Rybomania 2014 – relacja

               

 Za nami tegoroczne targi  wędkarskie Robomania. W tym roku miałem przyjemność uczestniczenia zarówno w dniu branżowym, jak i konsumenckim. Kto nie był, niech żałuje – działo się dużo i było baaardzo ciekawie.

Oczywiście ani w jednym, ani w drugim przypadku nie spędziłem na targach całego dnia – pogoda była zbyt ładna by nie skorzystać z możliwości pierwszego w tym roku wiosennego spinningu. Niemniej kilka godzin wystarczyło w zupełności, by zapoznać się z ofertą firm na 2014 rok, wymieć poglądy z innymi wędkarzami, posłuchać debaty wędkarskiej i dużo by jeszcze wymieniać. Przejdę więc do rzeczy.

DZIEŃ BRANŻOWY

Piątek był świętem dla właścicieli sklepów wędkarskich, i to oni zawładnęli w ten dzień targami. Tłumów nie było, a miejsca starczyło dla każdego. Wykorzystałem tę okazję do podpytania wystawców o nowości sprzętowe oraz ich przetestowania, i podzielę się teraz  z Wami (wybiórczo) najciekawszymi, moim zdaniem, produktami na ten rok. Z góry uprzedzam, że będzie to sprzęt spinningowy:

DRAGON Choć w ofercie tego producenta pojawi się wiele nowości, najciekawszą według mnie wydaje się być kołowrotek Nano Lite XT60C. Jest on bez wątpienia idealnym uzupełnieniem oferty Dragona, ponieważ brakowało w niej kręciołka przeznaczonego typowo do lekkiego spinningu, wykorzystującego równocześnie wszystkie najnowsze technologie znane chociażby z Fishmakera. W celu zmniejszenia masy kołowrotka korpus wykonano z kompozytu grafitowego, ale całość wygląda naprawdę solidnie. Sprzęt będzie dostępny w 4 wielkościach szpuli. Oczywiście w ofercie tej firmy od jakiegoś czasy jest już podobny kołowrotek – mam tu na myśli Dragona Ultimę, jednak Nano Lite, mimo że jest bardzo podobny, to jednak dużo mniej waży, i prędzej znajdzie zastosowanie w ultralekkich zestawach. Już zacieram na niego ręce.

DAIWA Ta firma postanowiła z kolei odświeżyć znaną już od kilku lat serię wędzisk spinningowych Infinity. Jest to już 4 generacja tego popularnego kijka, i muszę szczerze powiedzieć, że jak do tej pory był to zdecydowanie jego najlepszy „lifting”. Po pierwsze ofertę z tej serii poszerzono o nowe długości i ciężary wyrzutowe, dzięki czemu każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Poprawiono blank, który jest teraz sztywniejszy i dużo twardszy. Wszystkie wędki tej serii wyposażone są w najwyższej jakości  przelotki i uchwyt Fuji. Byłem świadkiem prezentacji możliwości ugięcia tego wędziska, i muszę powiedzieć, że robi ono naprawdę dobre wrażenie. Co prawda za podobną cenę można znaleźć inne dobrej klasy wędki, ale fanom Daiwy zdecydowanie polecam Infinity Q.

CORMORAN Cormoran z okazji 10-lecia produkcji wędek Black Bull przygotował nowy model, a właściwie nową serię, węglówki – PCC. Dostępna jest cała gama wędzisk począwszy od lekkiego spinningu, wędki jiggowej, poprzez spinning średni, a na solidnej trociówce kończąc. Przyglądając im się z bliska, muszę przyznać, że są to jedne z ładniejszych wędek na rynku. Wykończenie rękojeści imitacją drewna sprawia, że produkt ten wydaje się bardziej luksusowy. To taki mercedes wśród spinningów, choć do ferrari mu jeszcze daleko. Pozwólcie, że skupię się na wyżej wymienionej trociówce, ponieważ to właśnie ona przykuła najbardziej moją uwagę i to z nią miałem okazję bliżej się zapoznać. PCC Seatrout ma długość 3,15m i ciężar wyrzutowy 15-45g. Nowy blank jest zbudowany na tworzywie węglowym. Wędkę cechuje dośc długi dolnik, co akurat dla mnie przy tego typu wędziskach jest dużym plusem. Cormoran wyszedł naprzeciw stereotypowi, mowiącemu że trociówka powinna być twarda. Ta wędka jest dość miękka, i cechuje ją dobre ugięcie, charakterystyczne dla wędzisk szczupakowych. Mimo to dysponuje ona bardzo dużą mocą, i z pewnością sprosta każdemu wyzwaniu w postaci dużej troci czy łososia . „Na sucho” sprawiała naprawdę dobre wrażenie, myślę że nad wodą sprawdzi się jeszcze lepiej. Ja już dodałem ją do swojej listy życzeń na 2014r. Zdecydowanie polecam.

SAVAGE GEAR W nowościach sprzętowych tego producenta moją uwagę przykuła nowa seria teleskopowych wędzisk spinningowych Tele Finezze. W ofercie są 3 długości – 244cm 2-12g, 249cm 5-20g, 259cm 10-30g, które po złożeniu nieznacznie przekraczają  pół metra. Co więcej, Savage dodaje do nich bardzo solidny i ładnie wyglądający pokrowiec. Tele Finezze to świetne rozwiązanie dla wędkarzy nie przepadających za długimi i niewygodnymi w transporcie spinningami 2-częściowymi, oraz dla tych, którzy lubią zabrać wędkę na wakacyjny wypad z rodziną. Wędki zbudowane na lekkim blanku cechują się szybką akcją i paraboliczną pracą. Mają bardzo dobre ugięcie, i mimo tego, że są przeznaczone do lekkiego spinningu, to cechuje je duży zapas mocy. Takiej teleskopowej wędki brakowało w ofercie Savage, i brakuje nadal w ofercie niektórych producentów. Że tak to ujmę, Savage poszedł po rozum do głowy, pytanie kiedy zrobią to pozostali.  W wypadku tej firmy warto wspomnieć także o przynęcie Soft4Play. Kto miał z nią do czynienia, wie że jest to przynęta cechująca się najwierniejszą pracą wśród wszystkich przynęt na rynku. Kto nie miał z nią do czynienia, niech koniecznie sprawi sobie kilka przed majówką – Soft4Play jest obecny w ofercie firmy na 2014 rok.

SALMO Ciekawie zapowiadającym produktem tej firmy jest nowy, pływający wobler o nazwie Sparky Shad. Występuje w 5 kolorach i 3 rozmiarach – 4,5,7cm. Wobler jest wyposażony w grzechotkę, co może nie jest żadną nowością, ale zdecydowanie działa na jego korzyść.  Największą zaletą Spraky’ego jest zastosowany, opatentowany przez Salmo, system Infinity Cast, który umożliwia wykonywanie ponadprzeciętnie odległych rzutów. Jest to zasługą znajdującego się w środku ciężarka, który przesuwa się swobodnie we wnętrzu przynęty, zmieniając tym samym jej środek ciężkości. Czy Salmo podbije serca polskich wędkarzy, czas pokaże, ale trzymam kciuki za tego malucha.

To wszystko, jeśli chodzi o moje rekomendacje,  po więcej zapraszam do katalogów firm na 2014 rok, lub do naszego działu NOWOŚCI.

DZIEŃ KONSUMENCKIWielkie akwarium (czy wielkie rozczarowanie)? Oj, o tym było głośno już od jakiegoś czasu. Pierwszy raz w historii Rybomanii miał się odbyć „pokaz łowienia na żywo”. Co z tego wyszło? Fajna prezentacja przynęt, ale o żadnym łowieniu nie było mowy. Po pierwsze ryby nie brały, po drugie wszystkie przynęty były pozbawione haków, więc o zacięciu i holu ryby nie było mowy. I bardzo dobrze, szkoda tylko, że nie wszyscy „prawi” wędkarze na Rybomanii potrafili to zrozumieć – co rusz słychać było jęki zawodu, że co to za łowienie. Ano łowienie etyczne, i w poszanowaniu dla ryb, które niestety były w złej kondycji , ściśnięte jedna na drugiej. Organizatorzy zdecydowanie przesadzili w tej kwestii – dużo lepiej wyszłoby, gdyby w akwarium było mniej tłocznie. Niemniej okazało się ono świetną okazją, żeby pooglądać naprawdę duże sztuki z bliska. Były kilkunastokilowe karpie, kilkukilowe szczupaki, liny, leszcze, pstrągi… No i prezentacja przynęt przez najlepszych wędkarzy z kraju i zagranicy.

Krótki filmik z tego pokazu, polecam włączyć w ustawieniach jakość 1080p:

Największe wrażenie zrobiła na mnie praca wspomnianego wyżej Soft4Play’a. Niestety na rybach wrażenia nie robiło dla odmiany nic. Prawdopodobnie nie były głodne, lub po prostu były zbyt zmęczone i wystraszone. Może w przyszłym roku wypadnie to lepiej.

Strefa łowisk W kwestii strefy łowisk nie powiem Wam niczego nowego, czego nie znaleźlibyście pod tym linkiem: http://rybomania.com.pl/pl/rybomania_2014/strefa_lowisk/  –  tu każde z łowisk jest świetnie opisane, są też zdjęcia i filmy.

Strefa panelowa W strefie panelowej natrafiłem na debatę pt. „Wędkarz XXI wieku czyli przełamywanie niechlubnego stereotypu panującego w ówczesnym społeczeństwie”. Stereotyp wędkarza XXI wieku każdy zna, i chyba pogodziliśmy się już z przypisanym nam wizerunkiem miłośników zimnego browara oraz naszego bycia domownikami, że tak to ujmę, tymczasowymi (co oczywiście w dużej mierze mija się z prawdą). W związku z tym nie trudno nie zauważyć wpadki po stronie organizatorów, którzy ewidentnie powinni sięgnąć po rozum do głowy – sprzedawanie piwa wewnątrz hali targowej na tego typu imprezie jest moim zdaniem niedopuszczalne. Po raz kolejny komercja wygrała z rozsądkiem. W związku w tym część osób zachowywała się hałaśliwie, niekulturalnie, i dawała tym samym zły przykład młodym adeptom wędkarstwa, którzy w tym roku wyjątkowo licznie przybyli na Rybomanię (co z kolei niezmiernie mnie cieszy). Druga bardzo ciekawa debata dotyczyła etyki wędkarskiej, w tym kwestii wypuszczania złowionych ryb, ale na ten temat już niedługo przeczytacie na naszym blogu osobny artykuł.

II otwarty festiwal filmów wędkarskich wygrała produkcja pana Marcina Turko pt. „Zasiadka nad jeziorem Krążno”. Nagrodą było 1000zł w gotówce. Miejsce drugie i nagrodę w postaci przynęt marki 4Success o wartości 300zł „Jesień nad jeziorem marzeń” autorstwa Marcina Jesiołowskiego. Trzecie miejsce i przynęty o wartości 200zł zdobył film Tomasz Lewandowskiego – „Podsumowanie sezonu wędkarskiego 2013”. Filmy za jakiś czas powinny zostać udostępnione w serwisie YouTube. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce hasło „otwarty festiwal filmów wędkarskich 2014”.

 

Czy warto było przyjść na Rybomanię w tym roku? Jak najbardziej tak, mimo kilku wyżej wspomnianych „minusów”, które można jednak uznać za ewenementy. Panowała wspaniała atmosfera wzajemnej życzliwości. Co rusz można było z kimś porozmawiać na temat sprzętu, techniki, łowisk… Istniała także możliwość poznania największych osobistości świata wędkarskiego z kraju jak i zagranicy. 

Myślę, że na każdej edycji Rybomanii warto być, ze względu na jej unikatowość. Dowodem na to, jak wspaniała jest to impreza, niech będzie tegoroczny wynik – ponad 24 tysiące zwiedzających!

Do zobaczenia w przyszłym roku! 

Komentarze

  1. Fajny i ciekawy opis. Daje obraz imprezy.

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*