Zbroimy się na paski – cz.II – kołowrotek

Zagadnienie to z pozoru wydaje się nieistotne. Po co bowiem, wybierać kołowrotek specjalnie po to, by służył przy spinningu okoniowym? A jednak. W mojej opinii, dobrej jakości młynek, charakteryzujący się kilkoma ważnymi cechami, jest równie ważnym elementem zestawu, jak sama wędka.

Chcąc nabyć maksymalnie uniwersalny kołowrotek, który sprawdzi się zarówno na małej lub dużej rzece, jak i na płytszym lub głębszym jeziorze, musimy postawić przede wszystkim na jakość. Maszynka tego typu, powinna być na tyle wytrzymała i dobrze skonstruowana, by poradzić sobie, z przynętami zarówno ultra-lekkimi, jak i tymi, których waga sięga nawet kilkunastu gramów. Często bowiem, łowiąc w rzece lub na głębszym zbiorniku zaporowym, okoni musimy szukać na głębinie, sięgającej nawet kilkunastu metrów. Dobrze wybierać więc kołowrotki, wyposażone we wzmocnioną przekładnię. Takie rozwiązanie pozwoli, zastosować jeden kołowrotek na praktycznie każdej wodzie.

Kolejny ważnym elementem, który poniekąd związany jest z zakresem wagowym używanych przynęt, jest nawój zarówno żyłki, jak i plecionki. Jeśli nie będzie on stał na dobrym poziomie, możemy mieć ogromny problem, z posłaniem lekkiej przynęty na odległość większą, niż kilka metrów. Stąd też, najlepiej wybierać kołowrotki wyposażone w specjalne, opatentowane mechanizmy, dbające o to, by żyłka układała się na szpuli równo i ciasno, a przy tym, by równie dobrze z niej schodziła.

Hamulec – kwestia istotna, choć nie aż tak, jak mogłoby się wydawać. Wiele zależy bowiem od tego, jakiej wytrzymałości jest nasza żyłka. Łowiąc na średnice 0,18 lub nawet 0,20, nie powinniśmy obawiać się siłowego holu, nawet w przypadku tłustego garbusa. O żyłce porozmawiamy sobie więcej, w jednym z kolejnych wpisów. Istnieje jednak grupa wędkarzy, która preferuje lżejsze zestawy i bardziej „ekstremalne”  średnice, takie jak 0,16, a nawet 0,14mm. W tym przypadku, zarówno duży okoń, jak i szczupak, zacięty w formie przyłowu, może bez problemu pogmatwać nasze plany, zrywając zestaw. Warto więc, na wszelki wypadek, wyposażyć się w kołowrotek który, posiada precyzyjny i łatwo dostępny hamulec. Najlepszym rozwiązaniem, będzie duży i wygodny uchwyt pokrętła hamulca, który pozwoli bez problemu kontrolować rybę w czasie walki, bez zbędnego odwracania naszej uwagi.

Waga  –  ostatnia z ważnych kwestii. Pomijam ilość łożysk, bezszelestną pracę, wygląd czy spasowanie – to kwestie drugorzędne w przypadku kołowrotka do zestawu okoniowego.  Wystarczy, że nasz kołowrotek będzie lekki, dzięki czemu dobrze wyważy filigranowe, krótkie kijki, o których z resztą pisałem poprzednio. Dobre wyważenie całego zestawu jest o tyle istotne, że dużo przyjemniej podbija się nim przynętę, przez co nasza dłoń męczy się dużo wolniej. Przy okazji, nasz zestaw nie leci na tak zwany pysk, a więc środek ciężkości, spoczywa idealnie w miejscu, w którym trzymamy wędkę, lub jest delikatnie przesunięty w stronę dolnika  – to proporcja idealna. Oczywiście, waga pociąga za sobą często rozmiar kołowrotka. Powinniśmy więc skupić się  przede wszystkim, na młynkach w rozmiarze od 1500-2000, 150-200, 15-20 itp. – w zależności od oznakowania producenta. Czasem, możemy jednak znaleźć kołowrotek w rozmiarze większym (dzięki czemu będzie on bardziej uniwersalny). Dragon Flash FD630i z którego, sam korzystam i który, zobaczyć możecie na zdjęciach, mimo pojemnej szpuli i klasycznych, spinningowych rozmiarów, waży zaledwie 248 gramów.

Z ciekawych propozycji, mogę polecić Wam cztery kołowrotki, z różnych kategorii cenowych. Będą to: wspomniany Dragon Flash FD630i (lub 625i), z którego korzystam i który, możecie nabyć za zaledwie nieco ponad 100zł; Kołowrotek Dragon Nano-Lite, który obecnie jest w naszym sklepie w promocyjnej cenie, dzięki czemu kupicie go, już za około 300 złotych; oraz Okumę Ceymar w rozmiarze 2500, która reprezentuje świetny stosunek jakości do ceny. Wszystkie przedstawione propozycje, w mniejszym lub większym stopniu, wpisują się w profil kołowrotka dobrego do okoniowego spinningu, i są dostępne w naszym sklepie.

W październiku i listopadzie, poczytacie u nas o żyłce, przynętach, oraz sposobach ich prowadzenia. Osobny artykuł, poświęcę na omówienie rewelacyjnych gum firmy KEITECH, które od niedawna, możecie znaleźć w ofercie sklepu wedkarski.com. Powiem wam również, w jakich miejscach szukać okonia zarówno w pierwszej, jak i drugiej fazie jesieni. Do usłyszenia!

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*