W dzisiejszym wpisie postarałem się udzielić odpowiedzi na kolejne pytania, które nadsyłacie. Mam nadzieję, że w jakimś stopniu moja opinia przyda się Wam podczas wędkarskich wypraw.
Użytkownik pyta: Czy jest to dobry zestaw na nowy sezon spinningowy na rzece nizinnej?(chodzi o szczupaki i nie tylko)KOŁOWROTEK: Dragmaster x-class RD 370 SPRO WĘDZISKO: Express spinn 270 DRAGON?
Dobór sprzętu na nowy sezon to na pewno dylemat niejednego wędkarza. Czasami, a w zasadzie w większości przypadków bywa tak, że nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie odnośnie sprzętu. Różne są gusta wędkarzy, to co pasuje jednemu, niekoniecznie musi odpowiadać kilku innym i odwrotnie. Jednak w jakimś stopniu postaram Ci się pomóc w rozwiązaniu problemu. Odnośnie kołowrotka, to sądzę, że chodzi Ci o model SPRO Dragmaster X-Class 830 (masa 370 g). Jest bardzo ciekawy kołowrotek. Atutem, wg producenta ma być tzw. hamulec walki, który szczegółowo opisany jest przez producenta w opisie kołowrotka. Jednak pierwsze co rzuca się w oczy to masa kołowrotka – 370 gram. Jest to dość dużo, patrząc na to że spinning jest metodą łowienia „z ręki”.
Wędziska Dragona z serii Express zbierają pochlebne opinie. Jednak waga takiego wędziska to około 160 gram. Porównaj sobie proporcje zestawu. Jak dla mnie takie połączenie odpada, gdyż po prostu nie byłoby komfortowe, a wędkarstwo ma być przyjemnością, a nie jakąś „katorgą”.
Podsumowując, nie twierdzę, że Dragmaster jest złym kołowrotkiem, jednak lepiej go zastosować w innej metodzie, bardziej statycznej np. Feederze.
Użytkownik Marcin pyta: Od dawna zastanawiam się nad wpływem przyponów spinningowych na ilość brań. Czy Pana zdaniem przy połowie sandacza lub okonia powinno stosować się jakiś przypon? Jeżeli tak to jaki fluorocarbon, wolfram? Poławiając te gatunki zawsze jest możliwe branie szczupaka, który zwykłą żyłkę przegryza bez problemu, a jeżeli poławiamy jak wspomniałem np. okonie to przynęta jest niewielka i zapewne szczupak zapnie się powyżej krętlika z agrafką i nie będzie miał problemu z odgryzieniem haka. Wniosek jest prosty utrata zdobyczy oraz powolna śmierć ryby z hakiem w przełyku. Ostatnio znany wędkarz Jacek Kolendowicz w swoim artykule proponował używanie cienkich przyponów wolframowych przy połowie każdej ryby na spinning – nawet klenia i jazia! Uważał, że najcieńszy przypon wolframowy nie wpływa na ilość brań tych ostrożnych ryb. Jak Pan to widzi? Na jakie ryby jaki przypon?
Panie Marcinie, poruszył Pan bardzo ciekawy temat, który od jakiegoś czasu jest bardzo popularny w świecie spinningowym. Nie ma jakiegoś „złotego środka” w tej kwestii. Pozwolę sobie jednak napisać kilka zdań od siebie, jak ja to widzę. Wybierając się na łowisko, na którym wiem, że występują zarówno szczupaki i sandacze (większość łowisk w naszym kraju) stosuję cienkie wolframy. Jeśli wiedziałbym, że na łowisku występuje tylko i wyłącznie sandacz, byłoby to zbędne rozwiązanie, jednak o takim łowisku w Polsce jeszcze nie słyszałem. Dlaczego wolfram? Właściwie podał Pan powód w pytaniu. Wędkarstwo to z jednej strony hobby, ale także i sport. Więc liczy się bezpieczeństwo i zdrowie ryby, która po walce wracając do wody zdrowa być może zmierzy się z nami kolejnym razem i ponownie dostarczy emocji i wrażeń. Także moje zdanie w tej kwestii jest w jakimś stopniu zbieżne ze zdaniem Pana Jacka Kolendowicza.