Firma Dragon nie pojawiła się na tegorocznej Rybomani, ale nic straconego – od 21 lutego rusza ona w Polskę z objazdowymi pokazami sprzętu, które odbędą się w największych sklepach wędkarskich. Ich listę i terminarz znajdziecie pod tym linkiem : http://www.firmadragon.pl/index.php/nowoci/2036-kalendarium-pokazow-qdni-z-dragonemq-2015
Ponieważ pisząc ten artykuł, nie miałem jeszcze możliwości uczestniczenia w pokazie nowości w moim mieście, a bardzo zależało mi na opiniach eksperta, skontaktowałem się z Firmą Dragon i poprosiłem o pomoc w tworzeniu tego artykułu pana Waldemara Ptaka – znanego wędkarza i publicystę. Oto efekt naszej współpracy:
WĘDZISKA
Jeśli chodzi o nowości sprzętowe, w tym roku doczekaliśmy się między innymi poszerzonej oferty wędzisk z serii Viper. Pojawiły się chociażby ciekawie prezentujące się wędziska sumowe – Viper Catfish c.w. do 400 g i długościach 3,30 m oraz 3,45 m.
Poza tym, będziemy mieli do czynienia z całą podserią Viper HD, przystosowaną do połowu praktycznie wszystkich gatunków ryb drapieżnych występujących w naszych wodach.
Równie ciekawie zapowiada się seria Viper SL – przeznaczona typowo do połowu okoni oraz sandaczy, ale – co bardzo ważne – oferująca w przeciwieństwie do wielu podobnych wędzisk u konkurencji pełną szczytówkę, dzięki której powinna dawać dużo pewniejsze zacięcie. Jeśli czułość będzie stała na wysokim poziomie, a tego po Dragonie możemy raczej się spodziewać, SL okaże się zapewne rewelacyjną propozycją dla wielu wędkarzy ukierunkowanych na te dwa gatunki.
Ostatnia grupa – Viper Sea, poza klasycznymi, dwu-składowymi wędziskami, oferuje bardzo interesujące, kilkuskładowe, łatwe w transporcie wędki do połowu dorszy, których długość po złożeniu to zaledwie 66-90cm (w zależności od wersji).
Pojawiła się również zupełnie nowa seria wędzisk spinningowych – Dragon Nano Force – w której zastosowano najnowsze technologie, znanej i cenionej, japońskiej firmy Toray. Miałem okazję korzystać już z żyłek tej firmy i muszę powiedzieć, że jeśli Nano Force oferuje równie innowacyjne rozwiązania, to jest on wart każdej złotówki. Dzięki zastosowanym matom grafitowym, wędki te cechuje bardzo lekki i cienki, a zarazem wytrzymały blank. W ofercie znajdzie się 9 modeli, o różnych długościach i ciężarach wyrzutowych – od lekkiego spinningu idealnego do połowu kleni czy pstrągów, po ciężki spinning sandaczowy. Wszystkie wyposażono w klasowe przelotki Fuji, i wszystkie charakteryzuje szybka akcja.
Dragon Nano Core – dwa wędziska o szybkiej akcji, tworzone w podobnej technologii co Nano Force. (W pewnym sensie są one wynikiem realizowania koncepcji udanych wędzisk X-Force.) Oba modele mają długość 183 cm, natomiast odróżnia je ciężar wyrzutowy: 4-21 oraz 7-28 g. Wygląda na to, że to idealne wędki do połowu z łódki oraz do lekkiego i średniego jigowania.
Vertical – seria wędzisk do połowu z łodzi. Wszystkie występują w klasycznej długości niespełna 2 metrów. Dragon reklamuje je jako idealne do połowu wertykalnego, a więc np. łowienia sandaczy czy okoni w sposób polegający na wykonywaniu bardzo małych ruchów a wręcz drganiu przynęty na określonej wysokości nad dnem bądź w toni – te wędziska umożliwiają kontrolę przynęty nawet podczas tak nieznacznych ruchów. To bardzo skuteczna technika łowienia, często mylona z zakazanym łowieniem w pionie na podobieństwo podlodowego łowienia błystką (ciągłe i systematyczne podnoszenie i opuszczanie przynęty). Technika małych ruchów w łowieniu wertykalnym bardziej zbliżona jest do precyzyjnego grania mormyszką (bez dodatkowej przynęty na jej haczyku) na krótkim odcinku bądź nawet niemal w jednym miejscu. Wędziska te zostały zoptymalizowane właśnie do tego arcy precyzyjnego wabienia ryb przynętą miękką oraz do prowadzenia woblerów bezsterowych, mimo tego można je z powodzeniem użyć do klasycznego spinningowania w małych i dużych rzekach, nawet w najsilniejszym nurcie dolnej Wisły czy Odry. W tej serii znajdziemy 8 wędzisk oferujących bardzo szybką akcję, z czego dwa (Vertical HD) otrzymały mocniejszy blank i mogą pracować z przynętami, których waga sięga nawet 100 g. Pozostałe 6 to wędki pozwalające łowić coraz popularniejszymi, małymi i średnimi jerkami .
Aby jednak nie pozostawiać wędkarzy bez wyboru, do oferty wędek castingowych wprowadzono również nową serię – Big Bait Jerk. To dwa modele o szybkiej akcji i progresywnym ugięciu, dostępne podobnie jak Vertical, w długości 1,98 cm. Są one przeznaczone do obsługi dużych i ciężkich jerków, których waga sięga nawet 120 g. Jednak podany c.w. nie ogranicza ich właściwości rzutowych, wędzisko 30 – 90 g pewnie i celnie (na plecionce) miota główkę dżigową 10 g + gumę szczupakową o długości 14 cm na odległość kilkunastu metrów.) Na wyposażeniu znajdziemy przelotki Fuji a blank, podobnie jak w opisanych wyżej modelach, tworzono przy użyciu mat grafitowych firmy Toray. Nadmienić należy, że Big Bait Jerk świetnie spisują się również w trollingu.
Na koniec tej części artykułu zostawiłem to, na co chyba wszyscy czekali – druga generacja wędzisk z serii Fishmaker. Co się zmieniło? Przede wszystkim mamy do czynienia z zupełnie nowym blankiem, w którym zainstalowano nowy typ uchwytu kołowrotka w dolniku (bardzo wygodny) oraz poszczególne warstwy włókna ułożone są skośnie (znów technologia X-Cross firmy Toray). Blank jest mocniejszy i odporniejszy na urazy, a przy tym oferuje lepsze właściwości pracy. W porównaniu do starszej wersji, nowy blank jest mniej sztywny, potrząsany na „sucho” pracuje na większej długości. Wszystkie modele tej serii wykazują się większą progresywnością podczas holowania ryby. Powstały 4 nowe podserie o nazwie Sensitive – 7, 12, 18 i 21 (nazwa określa maksymalny ciężar wyrzutowy) – w każdej znajdzie się 6 modeli o różnych długościach. Wszystkie oferują akcję szybką. Design serii znacząco się nie zmienił i bardzo dobrze – Fishmaker II urzeka tak samo jak pierwsza generacja.
KOŁOWROTKI Jeśli chodzi o kołowrotki, pojawi się aż 21 nowości. O wszystkich napisać nie mogę, ale postaram się powiedzieć co nieco o tych, które moim zdaniem zapowiadają się najciekawiej.
Na pierwszy rzut oka, dobrze zapowiada się druga generacja znanego i cenionego kołowrotka Metal Guide. Design tego młynka uległ zupełnej zmianie i teraz cieszy oko podwójnie. Dołożono również 2 łożyska, i teraz oferuje ich on aż 9 (+1 walcowe). Co ciekawe – producent zapewnia, że dzięki licznym „wycięciom” w obudowie, kołowrotek cechuje mniejsza waga. W porównaniu do poprzedniej generacji ta jednak nieznacznie … wzrosła (choć nadal jest to lekki sprzęt). Zaistniałą sytuację tłumaczyć można trwalszymi materiałami, zastosowanymi w produkcji Metal Guide II.
Multiplikator Team Dragon SHS200iL – Pierwszy, w ofercie marki Dragon, niskoprofilowy multiplikator zbudowany na bazie aluminium oraz włókien węglowych. W modelu tym zastosowano ceramiczne łożyska, więc powinien teoretycznie znosić większe obciążenia. Całość działa bardzo płynnie, hamulce dobrze regulują pracę szpuli i zapewne znajdzie wielu zadowolonych użytkowników. Odporność na działanie słonej wody sprawia, że staje się on świetną propozycją dosłownie dla każdego amatora castingu, również morskiego. Niewielka waga (200 g) pozwoli na łowienie długimi godzinami bez obaw o zmęczenie ręki.
Dragon Flash – czyli 9 łożysk, korpus wykonany z grafitu, aluminiowa szpula typu LongCast, wzmocniona przekładnia i niska cena. Wygląd tego kołowrotka powala na kolana. Według mnie ma szansę stać się hitem tego sezonu.
Boat Master Black FD 760i – jeśli pamiętacie moją recenzję Boat Mastera napisaną w zeszłym roku, nie będziecie mieli wątpliwości, że to MASZYNA (bynajmniej nie „maszynka”) godna uwagi. Co się zmieniło, poza nowym kolorem? Wygląda na to, że nic. I znów, tak jak w przypadku Fishmakera – bardzo dobrze. To młynek bliski ideałom.
WALDEMAR PTAK POLECA:
Bielizna z jonami srebra Dragon StretchFITClimaCOOL
„Dragon od kilku lat oferuje dobrej jakości bieliznę pierwszej i drugiej warstwy, a ja chętnie ją wciągam na siebie. Dlaczego? Przekonałem się, że ta bielizna spełnia swoje zadanie i biorąc pod uwagę cenę, jaką za nią płacę jest bardzo dobra – trwałość, odprowadzanie wilgoci, blokowanie namnażanie bakterii (to właśnie one brzydko pachną), krój i przyleganie do ciała, łatwość prania w pralce, to wszystko działa bez zarzutu. Wynika to z dobrej jakości produktu.
Nad wodą tylko ten wędkarz przeczy przydatności takiej bielizny, który nigdy jej nie używał bądź używał kiepskiej jakości, bubel. Ja mam odmienne zdanie, wynikające z praktyki i doświadczenia z dobrej jakości bielizną. Serdecznie polecam każdemu wędkarzowi używanie co najmniej bielizny pierwszej warstwy. Co się zyskuje dzięki jej stosowaniu? Przede wszystkim komfort termiczny polegający na dobrej wentylacji ciała i bardzo szybkiemu odprowadzaniu wilgoci (pochodzącej z pary wodnej wydzielanej przez skórę każdego człowieka), a to z kolei zapobiega nadmiernej utracie ciepła, nieprzyjemnemu uczuciu lepkich pleców, przegrzewaniu skóry i mięśni podczas intensywnego wysiłku. Znacie to uczucie, gdy po szybkim marszu pod górkę lub przez trudny teren na brzegu rzeki stajecie na stanowisku i po 10 minutach wędkowania czujecie, jak skóra i bielizna są mokre, ciało powoli wyziębia się i po 30 min. zaczynacie odczuwać chłód, a po godzinie marzniecie mimo ciepłej kurtki na ramionach? Jeśli jest mróz lub zimny wiatr, to rychło zakończycie wędkowanie i szybko uciekniecie do domu. Dobra bielizna pierwszej warstwy w znacznym stopniu zapobiega temu zjawisku, zaś optymalnie działa w połączeniu z bielizną drugiej warstwy.
Tego typu bielizna poszukiwana jest przez wędkarzy łowiących aktywnie, a także tych przebywających kilka dni na biwaku. Jest idealna dla pstrągarzy i trociarzy, łowiących dorsze z pokładu kutra i brzegu, łowiących z plaży w trudnych warunkach atmosferycznych.”
Mi osobiście, pozostaje jedynie przytaknąć – sam nie wyobrażam sobie komfortowego łowienia, czy to zimą czy latem, bez bielizny termoaktywnej. StretchFIT’a (bluzka, spodnie) zamówicie tutaj: http://www.wedkarski.com/ubrania/10638-bielizna-termo-stretchfit-dragon.html. Jest w 100% wart swojej ceny.
Już za tydzień kolejny felieton z serii Nowości 2015 Do usłyszenia!