W oczekiwaniu na wiosnę i pełnię wędkarskiego sezonu, w tym wpisie skupię się jeszcze na rzeczach czysto teoretycznych. Nawiążę do jednego z pytań czytelnika, poprosił, aby przybliżyć w kilku zdaniach temat echosondy. Jakiś czas temu wypowiadałem się już w tej kwestii, tak więc przybliżę Wam moją wypowiedź dosłownie sprzed kilku tygodni. Oto ona.
Coraz popularniejsze w naszym kraju staje się wędkowanie przy pomocy echosondy. Jest to duże ułatwienie dla wędkarza szczególnie na łowiskach jeszcze nieznanych zbyt dobrze, np. na takich gdzie wędkujemy po raz pierwszy. Odnalezienie miejsc, w których mogą przebywać ryby znacznie zwiększa nasze szanse na udaną wyprawę. Jednak wraz ze wzrostem zainteresowania wykazywanym przez wędkarzy elektroniką, wzrasta również liczba modeli dostępnych na rynku, o różnych cenach. Więc jaką echosondę wybrać? To pytanie towarzyszy bądź w najbliższym czasie będzie towarzyszyło niejednemu wędkarzowi. Postaram się udzielić kilka wskazówek, które można wziąć pod uwagę kupując echosondę. Na początek musimy zastanowić się w jaki sposób będziemy używać echosondy – czy tradycyjnie z łodzi i pontonu, czy może chcemy taki model którego da się używać z brzegu? Wówczas nasze miejsce, w którym zamierzamy łowić mamy prześwietlone „jak na dłoni” i sami oceniamy czy warto w nim pozostać czy trzeba szukać innego miejsca. Kolejnym elementem, który rzutuje na jakość i cenę echosondy jest wbudowany GPS. Takie echosondy są coraz bardziej popularne zarówno wśród wędkarzy karpiowych jak i spinningowych. Jedną z przyczyn jest na pewno wygoda podczas wędkowania w dużych zbiornikach, gdzie często zmieniamy miejsca łowienia, a zapamiętanie poprzedniej „miejscówki” jest dość trudne. W echosondzie z GPS, podobnie jak w samochodowym GPS-ie zapisujemy miejsce i nie ma możliwości, abyśmy później w tam nie trafili. Problemem nie będą nawet niekorzystne warunki atmosferyczne np. mgła. GPS gwarantuje nam również bezpieczeństwo, gdyż „po śladzie” nawet w nocy spokojnie trafimy do miejsca, z którego wypłynęliśmy. Jednak pojawia się pewien problem. Echosondy z GPS-em są stosunkowo drogie i pamiętajmy, że lepiej kupić sondę z kolorowym wyświetlaczem.
Istotnym elementem echosondy, na który należy zwrócić uwagę jest jej stożek. Najczęściej wędkarze decydują się na modele ze stożkiem 60 stopni. Polecany jest on na wodach o głębokości powyżej 3 metrów. Obszar dna jaki będziemy widzieli, zależy od głębokości na jakiej się znajdziemy – jeśli będziemy mieli 5 metrów, zobaczymy obraz dna o średnicy 5 metrów. Zobaczymy ukształtowanie dna, czy jest miękkie czy twarde, jak wygląda roślinność, czy są jakieś zawady, a w lepszych modelach zobaczymy także temperaturę wody. Stożek 20 stopni sprawdzi się w wodach powyżej 5 metrów głębokości. Jednak obraz jaki nam się wyświetli będzie tylko 1/3 głębokości – dla przykładu, jesteśmy na 12 metrach, obraz dna mamy ze średnicy 4 metrów. Wydaje mi się, że dobrym rozwiązaniem będzie zakup echosondy ze stożkiem 120 stopni, gdyż sprawdzi się ona na głębszych jak i płytszych wodach. Składa się ona ze stożków 60 stopni i 120 stopni. Na koniec chyba najtrudniejsze pytanie. Na jaką firmę się zdecydować? Gro wędkarzy poleca albo firmę Humminbird albo Lowrance, więc myślę, że warto się zainteresować modelami tychże właśnie producentów. Przykładowe modele – Lowrance-x-4-pro-120 – cena około 600zł, Humminbird Piranha-max-170 – cena 700zł.