Okres po zejściu lodu jest znakomitą okazją do łowienia płoci, które wpadają w szał żerowania przed tarłem. Początek marca to pora w której wiosna daje o sobie znać. Dodatnie temperatury rzędu kilkunastu stopni powyżej zera oraz coraz mocniej świecące słońce skutecznie pobudzają płocie do żerowania. Stopniowo nagrzewająca się woda sprawia, że ryby są aktywniejsze i podchodzą bliżej brzegu. Dla wielu wędkarzy płoć jest rybą otwierającą sezon spławikowy. Daje dużo radości z wielu powodów – dużo brań, piękne ubarwienie i tłusty brzuszek. Jednak aby skutecznie i efektywnie je łowić należy znaleźć odpowiednie miejsce oraz dobrze zbudować zestaw.
Miejscówka
Wytypowanie odpowiedniego miejsca jest sprawą kluczową. Trzeba poszukać miejsca żerowania/bytowania tych ryb. Jeszcze bardzo zimna woda utrudni nam nęcenie. Ryb należy szukać stosunkowo blisko brzegu, tuż za pasem trzcin, gdzie głębokość sięga 2 do 3metrów – w zależności od jeziora. Rozglądam się za miejscami osłonecznionymi, tak aby promienie słońca jak najdłużej padały na lustro wody. Stopniowo ocieplająca się woda sprawia, że ryby podchodzą blisko brzegu.
Zestaw
Do łowienia wiosennej płoci zwykle używa się dwóch metod – matchówki lub bata. Ja preferuję drugą opcję ze względu na jej prostotę oraz zabawę jaką oferuje podczas łowienia. Nasza wędka powinna być delikatna ze szczytową akcją – tak abyśmy mogli zaciąć najdelikatniejsze brania. Bardzo ważnym czynnikiem jest jej waga – w przypadku wędek kompozytowych waga batów 6 i 7m potrafi dochodzić nawet do 600gr. Przy operowaniu tak ciężką wędką nasze ręce, a zwłaszcza nadgarstki bardzo szybko się zmęczą. Długość wędziska jest już kwestią indywidualną i zależy od odległości na jakiej łowimy – z reguły używa się wędki 5-7m. Budowa całego zestawu nie należy do skomplikowanych – na żyłce głównej o średnicy 0,12 prosty spławik stały o wyporności do 2gr, tuż przed łączeniem żyłki z przyponem o średnicy 0,10mm umieszczamy obciążenie. Zestaw zakończony jest haczykiem dostosowanym do wielkości przynęty, przeważnie stosuje się małe rozmiary 12-18.
Haczyki w rozmiarze 16 i 18 doskonale nadają się do małych przynęt – pinki i białych robaków. Wiążąc przypon należy stosować cienkie żyłki pokroju 0,08-0,10, ponieważ grubsza żyłka nadaje dużej sztywności, przez co nasza przynęta traci na naturalności. Haczyki w kolorze czerwonym bardzo dobrze sprawdzą się przy łowieniu na kolorowe robaki, czerwona pinka bądź caster zlewa się z haczykiem tworząc jednolity kąsek dla ryby. Polecany produkt: http://www.wedkarski.com/haczyki-kotwiczki/4868-haczyki-50243-sirahae-owner.html
Przynęty
Wiosna to specyficzny okres, ponieważ ryby żerują dość aktywnie, jednak mają opory przed pobieraniem dużych przynęt – zwłaszcza roślinnych takich jak np. kukurydza. Znacznie większą ilość brań uzyskamy stosując przynęty żywe/martwe takie jak czerwone robaki, białe robaki lub pinka. Chcąc łowić selektywnie możemy pokusić się o kanapkę składającą się z kukurydzy i białego robaka.
Zanęta
W dalszym ciągu unikać należy intensywnego nęcenia. To nie lato… zapach rozchodzi się bardzo wolno, ryby szybko nasycają się przygotowanymi przez nas smakołykami. Staram się używać mieszanek ubogich w składniki odżywcze ze względu na to, aby skusić rybę na pobieranie pokarmu bezpośrednio z haczyka. Zanęta powinna być dość drobna, mogą to być resztki, które zostały nam z sezonu podlodowego. Materiałem nośnym zanęty może być glina bądź ziemia, która utrzyma naszą zanętę w miejscu. Aby zatrzymać ryby w łowisku na dłuższą chwilę można co jakiś czas donęcić niewielką ilością kolorowych robaków.
Do zanęcenia wiosennej miejscówki nie używam dużej ilości zanęty. Pół kilograma w zupełności mi wystarczy na kilkugodzinne łowienie. Staram się wybierać ubogie mieszanki bez dużych dodatków – kukurydzy, konopi itp. Można też sięgnąć po mieszanki dostępne w sklepach – gotowe zanęty skomponowane pod gatunek ryby. Przykładowy produkt: http://www.wedkarski.com/zanety-przynety/5567-zaneta-specjal-traper.html
Technika łowienia
Bardzo ważnym elementem jest umieszczenie naszego zestawu w odpowiednim miejscu. Z reguły wiosenne płocie spędzają dużo czasu na żerowaniu w przybrzeżnej strefie łowiska, szczególnie tam gdzie występuje roślinność – np. w postaci trzcin. Swoje zestawy staram się lokować mniej więcej pół metra za pasem trzcin, tak aby uniknąć zaczepienia haczyka o pojedyncze gałęzi trzciny – w przypadku zaczepu i próby uratowania zestawu mogą skończyć się skutecznym przepłoszeniem ryb z miejscówki. Przyjęła się teoria, że ryby biorą głównie z gruntu. Jednak warto eksperymentować! Często zdarza się, że zestaw unoszący się kilka centymetrów nad dnem cieszy się większym zainteresowaniem ryb. Jeśli wiemy, że ryby żerują w pobliżu, ale nie chcą pobrać naszej przynęty warto od czasu do czasu podciągnąć zestaw do góry i pozwolić mu na ponowny opad – być może ryby potrzebują dodatkowego bodźca. Kiedy już uda się przechytrzyć pierwsze płocie staram się powoli wprowadzać przynęty selektywniejsze, łowiąc początkowo na jedną lub dwie pinki zwiększam porcję do 4 lub 5 robaków. Warto sięgnąć też po pszenicę lub kukurydzę, nawet w celu donęcenia i przytrzymania grubszych płoci w naszym miejscu. W bardzo słonecznie dni bonusem są piękne wzdręgi, które potrafią żerować razem z płocią w jednym miejscu. Najlepszą przynętą jest bez wątpienia duża żółta kukurydza 🙂 Pierwsze wyniki z reguły przychodzą dość późno. Jeśli wybraliśmy miejsce, które z różnych względów nie przypadło płociom do gustu to na pierwsze branie możemy czekać nawet kilka godzin. Po upływie tego czasu powinny zjawić się najpierw mniejsze osobniku skuszone zapachem zanęty, dopiero po jakimś czasie przypłynie ich starsze rodzeństwo.
Płoć jest jedną z ryb, która budzi się jako pierwsza z zimowego letargu i jest aktywna w przybrzeżnych strefach. Jej łowienie sprawia dużą frajdę podczas oczekiwania na nieco bardziej zaawansowaną wiosnę. Oczekując pierwszych linów i karpi warto spędzić czas nad wodą właśnie z batem w ręku 🙂 Jest to metoda na tyle uniwersalna, łatwa i przyjemna, że bez problemu możemy zabrać ze sobą swoją drugą połówkę lub dziecko, które na pewno ucieszy się z własnoręcznie złowionej ryby – niekoniecznie dużych rozmiarów.
Szeroka oferta batów, będących kompromisem pomiędzy parametrami – długością, akcją oraz wagą, a przystępną ceną dostępna jest w naszym sklepie: http://www.wedkarski.com/34-wedki-baty-i-uklejowki
Komentarze