Oto odpowiedzi na kolejne nadsyłane przez Was pytania. Mam nadzieję, że wskazówki udzielone w tych tematach przydadzą Wam się w praktyce.
Użytkownik Krzysiek pyta: Mam pytanie odnośnie łowienia szczupaków z trolingu, otóż łowisko na którym łowię ma głębokość do 50 metrów , oczywiście nie ma takich woblerów by zeszły na taką głębokość ale szukam rozwiązania by puścić wobler jak najgłębiej , próbowałem z dociążeniami ale to gasi woblera, praca jego nie jest jaka powinna być, szukam rozwiązania i woblerów szczupakowych , jakie mógłby mi Pan polecić?
Trolling w ostatnim czasie staje się coraz popularniejszą metodą stosowana przez wędkarzy na naszych wodach. Możemy z całą pewnością stwierdzić, że jest on jakąś alternatywą dla spinningu.
Powiem szczerze, że zadął Pan naprawdę bardzo ciekawe pytanie, na które ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. Myślę, że najlepszą odpowiedzią w tej kwestii będzie metoda prób i błędów. Jednak postaram się przekazać kilka wskazówek, odnośnie tego jak ja bym to widział. Myślę, że warto na początek wyposażyć się w coblery schodzące na różne głębokości – powiedzmy 3 i 10 metrów, co pozwoli nam mieć jakąś alternatywę przy łowieniu. Ryby, o różnych porach roku przebywają na różnych głębokościach, nie zawsze uparcie trzymają się dna, dlatego też tak jak wspomniałem trzeba mieć różne woblery. Co do wielkości to myślę, że warto stosować większe – nawet 18 cm woblery. Jednak tutaj zaczynają się schody, gdyż nie wszystkie woblery mają opis na jakie głębokości schodzą (taki opis jest jedynie na pudełku). Jeśli nie mamy woblera, który zejdzie na interesującą nas głębokość spróbujmy jednak go dociążyć. Płyńmy po równym blacie, dokładajmy kilka gram i obserwujmy co wskazuje szczytówka wędziska i echosonda. Obciążenia można dokonać na kilka sposobów. Można obciążyć plecionkę powyżej naszego przyponu. Jednak jeśli nasz przypon będzie zbyt krótki to zgasimy naszą przynętę. Dlatego warto stosować długie – 60 cm przypony. Dzięki niedużemu obciążeniu możemy sprowadzić wobler głęboko. Można także jedną z kotwiczek owinąć ołowianą taśmą, która również dociąży nam przynętę.
Wpadł mi do głowy jeszcze jeden pomysł, który muszę przetestować. Można puścić wobler od krętlika na jakieś pół metra i zastosować boczny trok z obciążeniem. Wtedy obciążenie obstukiwałoby dno, a wobler pracowałby sobie raczej normalnie. Jednak zastanawiam się jak tutaj zarzucić przynętę? Warto spróbować.
Pytał Pan jeszcze o woblery szczupakowe. Proponuje wszelkie imitacje ryb w tym m.in. płoci, okoni i szczupaków.
Użytkownik pyta: Czy metodą drop shot można łowić z brzegu?
Metodą Drop Shot można łowić zarówno z brzegu jak i z łodzi. Należy jednak pamiętać, że jest to specyficzny rodzaj łowienia, gdzie ciężarek powinien spoczywać cały czas na dnie. Powinien przesuwać się po dnie. Wymaga to od nas dużej wprawy czyli po prostu treningu. Dodam jeszcze, że wędzisko stosowane przy tej metodzie z brzegu powinno być dłuższe aniżeli zestaw, na który będzie łowić z łodzi. Optymalnie z brzegu – 3 metry, z łodzi około 1.90, 2 metry.
Przykładowe haki do drop shota: http://www.wedkarski.com/haczyki-kotwiczki/4700-haki-drop-shot-ds-594r-cormoran.html.
Kolejna część kącika eksperta już w przyszłym tygodniu.
Komentarze